ZalogujUzytkownik Haslo
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie    
Rejestracja
Rejestracja
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości

Nauka gry na keyboardzie w Częstochowie Nauka gry na pianinie w Częstochowie Nauka gry na saksofonie w Częstochowie

Poleć to, co sprawdzone i najlepsze Masz inne doświadczenia? Wystaw odpowiednią rekomendacje.
Forum Moja Rekomendacja Strona Główna » Luźne rozmowy na każdy temat

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Sklepy internetowe - nowinki Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:40    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Polecam najciekawsze nowinki z przeglądu prasy dla konsumentów.
Zachęcam do zamieszczania najciekawszych artykułów.
Szczególnie polecam autykuły ze strony www.sklepy24.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:47    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Cyberprzestępca groźniejszy od zwykłego
Z sondażu przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych wynika, że więcej respondentów obawia się ataku "elektronicznego" niż fizycznego. Z tego powodu ponad 36 proc. ankietowanych nie korzysta z kart kredytowych w transakcjach online.
Badania przeprowadziła firma Opinion Research Corporation na zlecenie IBM. Sondaż przeprowadzono telefonicznie - 679 wywiadów z dorosłymi osobami, które mają dostęp do Internetu w domu lub w pracy. Okazało się, że trzy razy więcej respondentów obawia się, że w ciągu następnego roku staną się raczej ofiarą przestępstw cybernetycznych (ataków z wykorzystaniem komputerów, bankomatów, telefonów komórkowych, urządzeń podręcznych itd.) niż fizycznych.
Z drugiej jednak strony 6 proc. ankietowanych podało, że w ostatnim roku padło ofiarą przestępstwa "cybernetycznego", a 7 proc. - fizycznego. Sondaż wykazał, że 70 proc. kupujących online korzysta z zaufanych witryn inernetowych, a ponad połowa 'bardzo niechętnie' lub 'niechętnie' robi zakupy w nieznanych sklepach internetowych. Z kolei z usług bankowych online korzysta 'bardzo niechętnie' lub 'niechętnie' jeden na trzech respondentów.
Rosnąca obawa przed atakami cybernetycznymi prowadzi do zmian w zachowaniach konsumentów. I tak 85 proc. niszczy wszystkie dokumenty, które zawierają informacje osobiste, lub też stara się przechowywać je w bezpiecznym miejscu, 70 proc. robi zakupy online tylko na witrynach wyświetlających certyfikat bezpieczeństwa, 38 proc. nie korzysta z bankowości online, 37 proc. nie podaje w sieci informacji o swojej karcie kredytowej, a 50 proc. nie używa sieci bezprzewodowych w kawiarniach lub na lotniskach.
W ciągu ostatniego roku ankietowani podjęli różne kroki, aby zabezpieczyć się przed rosnącym zagrożeniem ze strony cyberprzestępców i tak 29 proc. przestało podawać przez telefon informacje o karcie kredytowej lub debetowej, 27% przestało kupować w nieznanych sklepach internetowych, a 18 proc. przestało płacić rachunki przez Internet.
Polecam www.internetstandard.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:56    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Polski eBay pokazuje pazury
Nowy eBay ma być już kompletnym, dobrym eBay'em na poziomie, z pełnią możliwości zachodnich odpowiedników. Użytkownicy na forum już podsuwają sobie linki do nowych stron eBay.pl, gdzie znajdziemy m.in. program dla SuperSprzedawców czy Sklepy. Podobno w obydwie strony ma też działać PayPal. Czy po roku wegetacji możemy spodziewać się prawdziwego trzęsienia ziemi na rodzimym rynku serwisów aukcyjnych? Dla Amerykanów niezmiennie wysoka pozycja Allegro musi być solą w oku.
W ciągu ostatniego roku na polskiej witrynie eBay odbywało się średnio 46 tysięcy aukcji dziennie. Na Allegro prawie milion. Mocno okrojona wersja amerykańskiego eBay była rozczarowaniem dla wielu osób, które spodziewały się, że Allegro, które wciąż kontroluje około 80% rynku aukcji internetowych w Polsce, wreszcie zyska godnego przeciwnika. Zapowiadane zerowe prowizje wzmacniały oczekiwania Polaków, którzy narzekają na wysokie opłaty pobierane przez poznańską platformę. Podstawowa wersja serwisu zaprezentowana prawie rok temu rozczarowała wielu.
Na 16 marca polski oddział eBay zapowiedział spotkanie prasowe. Jan Stożek z agencji PR Sigma, który pełni rolę rzecznika polskiego oddziału eBay, nie chciał powiedzieć, jakie zmiany zostaną wprowadzone na polską witrynę. - Zmieni się bardzo dużo - powiedział tylko.
Choć eBay wystartował w Singapurze czy na Filipinach wcześniej niż w Polsce, to jednak właśnie u nas w pierwszej kolejności zostanie zaoferowana pełna lub prawie pełna jego wersja.
Już 8 marca witryna witała niektórych użytkowników na "nowej i ulepszonej stronie serwisu eBay.pl". W wersji polskiej jest już dostępny my.ebay, który umożliwia śledzenie i zarządzanie wszystkimi działaniami związanymi z kupowaniem, sprzedawaniem i wysyłaniem wiadomości, a także dostęp do informacji o koncie i preferencjach z jednego miejsca.
Ruszyć ma też program SuperSprzedawca. Aby na takie miano zasłużyć, trzeba być aktywnym sprzedającym przez co najmniej 90 dni, utrzymać w tym czasie aktywność na poziomie co najmniej 4 aukcji miesięcznie, uzyskać minimum 100 opinii, przy czym opinie pozytywne powinny stanowić 98% i utrzymać w okresie 90 dni średnią obrotów na poziomie 1000 USD.
Pod adresem stores.ebay.pl pojawiły się pierwsze większe sklepy. Jak się dowiedzieliśmy, kilkadziesiąt osób, które w ostatnim czasie dużo sprzedawały, zostały w ostatni piątek zaproszone do testów i stworzenia sklepu w obrębie platformy eBay. Na razie można podglądnąć testową i niepełną ich wersję. Finalna ma być dostępna po 30 marca.
Last but not least: według Jerzego Krupskiego, który sprzedaje na eBay znaczki i otrzymał zaproszenie do testów nowej platformy, polscy użytkownicy mogą też oczekiwać wprowadzenia pełnej wersji programu PayPal. Do tej pory możliwy był zakup przedmiotów za granicą przez polskich użytkowników. Obecnie na konto PayPal będą też mogli wpłacać środki zagraniczni kupujący.
O skali zmian daje pojęcie mapa nowego serwisu, którą można podejrzeć pod adresem pages.ebay.pl/sitemap. Choć wciąż uboższy od amerykańskiego, polski eBay po roku wykona prawdziwy skok jakościowy. Od momentu startu eBay zdążył wprowadzić możliwość płacenia za produkty kupione za granicą za pomocą programu PayPal (w czerwcu) oraz konieczność weryfikacji tożsamości sprzedawców (we wrześniu). Ten ostatni wymóg został wprowadzony zdecydowanie zbyt późno, gdy spora część użytkowników zdążyła już zniechęcić się do odwiedzin w serwisie.
Ewidentnie amerykańska witryna zdecydowała się zawalczyć o polski rynek, na którym wciąż, po roku działalności, jest graczem, który nie stanowi zagrożenia nie tylko dla Allegro, ale i dla Świstaka, a porównywać się może z wynikami Aukcje24.pl czy Kiermasz.pl.
Rzecznik Allegro, Bartek Szambelan odmawia jakichkolwiek komentarzy.
Rafał Agnieszczak, rzecznik serwisu Świstak.pl, bynajmniej nie okazuje tremy: - Zapowiadana nowa wersja eBay.pl będzie prawdopodobnie rozbudowaniem strony o funkcjonalności znane z eBay.com. Z naszego punktu widzenia niewiele to zmienia. Dla użytkowników też nie będzie to prawdopodobnie duży skok jakościowy - na lepszą opinię trzeba pracować przez długie miesiące.
Świstak, jakkolwiek mały wydaje się w porównaniu do światowego giganta, w Polsce ma lepsze wyniki niż polska witryna eBay. - Świstak ma w chwili obecnej ma prawie 150 tys. aukcji czyli prawie trzy razy więcej niż polski eBay. Biorąc pod uwagę historię poczynań Amerykanów na naszym rynku, trudno podejrzewać, aby na tym polu zaszły znaczące zmiany w dającej się przewidzieć przyszłości - mówi Agnieszczak.
Gil Penchina, menedżer eBay na Europę Południową, który kieruje ekspansją spółki na rynki Europy Południowo-Wschodniej wstrzymuje się od komentarzy do 16 marca.
Polecam www.internetstandard.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:57    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Najczęstsza wada internetowego handlu
Ilość skarg na sprzedawców internetowych, zgłoszonych w 2005 roku do sieci Europejskich Centrów Konsumenckich wzrosła o 74% w porównaniu z rokiem ubiegłym. W Polsce zarejestrowano ich 26, więc właściwie tyle co nic. Najczęstszym problemem kupujących przez internet jest niedostarczenie towaru.
Europejczycy doceniają wygodę dostawy wprost do domu i zwykle niższe, internetowe ceny. Handel online generuje jednak pewne specyficzne problemy, podobnie zresztą, jak specyficzne są problemy z zakupami dokonywanymi w tradycyjny sposób.
Sieć Europejskich Centrów Konsumenckich właśnie opublikowała trzeci raport o europejskim handlu internetowym. W raporcie wzięły udział 22 kraje z 25 należących do sieci ECK. W 2005 roku 22 kraje biorące udział w raporcie zarejestrowały 3775 skarg. Oznacza to wzrost o 74% w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Najwięcej, bo 46% problemów związanych było z niedostarczeniem towarów przez sprzedawcę. 25% skarg dotyczyło towarów, które zostały dostarczone, ale okazały się wadliwe.
ECK Polska zarejestrowało w 2005 roku 68 skarg i próśb o poradę. Polscy konsumenci najczęściej zgłaszali problem z wadliwym towarem (23%) i z niedostarczeniem zamówienia (19%). Najwięcej skarg dotyczyło francuskich firm oferujących sprzęt elektroniczny. Ponadto zanotowano zgłoszenia na brytyjskich, niemieckich, węgierskich i polskich sprzedawców internetowych. 8% skarg związanych było z ceną i płatnością: konsumenci informowali o przypadkach, gdy sprzedawca pobrał z karty kredytowej kwotę większą, niż ustalona w umowie. Tyle samo konsumentów miało kłopoty z odwołaniem zamówienia, czyli odstąpieniem od zawartej przez internet umowy. W 5% przypadków kupujący nie mogli złożyć reklamacji - w większości sprzedawca nie chciał uznać ich praw do reklamowania towaru na podstawie niezgodności z umową.
W każdym razie sieć Europejskich Centrów Konsumenckich nie odradza konsumentom dokonywania zakupów przez internet. Opublikowany raport przedstawia nie tylko najczęstsze problemy, ale oferuje także podpowiedzi, jak kupować bezpiecznie.
Pod koniec 2006 roku wejdą w życie nowe europejskie przepisy w sprawie współpracy w dziedzinie ochrony konsumentów. Rozporządzenie ma usunąć bariery informacyjne i usprawnić współpracę pomiędzy właściwymi organami administracji działającymi w celu ochrony konsumenta na terenie każdego z krajów członkowskich UE.
Raport w języku angielskim ma być dostępny na stronach www.konsument.gov.pl. Wkrótce ma się ukazać jego polska wersja.
Europejskie Centrum Konsumenckie działa w Polsce od roku 2005 na mocy porozumienia pomiędzy Komisją Europejską a Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). ECK należy do sieci ECC-Net działającej w krajach członkowskich Unii Europejskiej, Norwegii i Islandii. ECK prowadzi działalność informacyjno-doradczą dla konsumentów w zakresie ich praw w Unii Europejskiej oraz pomaga w polubownym rozwiązywaniu sporów transgranicznych.
Polecam www.internetstandard.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:57    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

E-handel - jak wyrolować klienta
Jak naciągnąć klienta w internecie? Sprzedać mu fikcyjny towar z fałszywej witryny i zażądać pieniędzy przekazem Western Union
Handel w internecie rośnie błyskawicznie - tylko w Polsce obroty e-sklepów i serwisów aukcyjnych zwiększyły się w ubiegłym roku z 1,9 mld zł do 3,1 mld zł. Coraz częściej internauci szukają atrakcyjnych handlowych okazji nie tylko u siebie w kraju, ale także w wirtualnych sklepach zagranicznych. Ale można się naciąć - na handlu w internecie próbują zarabiać oszuści, czasem są to całe gangi. "Wzrosła liczba różnego typu oszustw internetowych. Przestępcy wykazują coraz więcej inwencji w wymyślaniu metod naciągania konsumentów" - alarmuje w swoim najnowszym raporcie Europejskie Centrum Konsumenckie (ECK to międzynarodowa sieć instytucji zajmujących się ochroną interesów konsumentów). Raport ECK powstał na podstawie skarg związanych z e-handlem - ich liczba wzrosła w ubiegłym roku aż o 74 proc. do prawie 3,8 tys. Ale jest to tylko wierzchołek góry lodowej, bo dane obejmują wyłącznie skargi składane przez poszkodowane osoby w ECK, czyli niewielki odsetek wszystkich przypadków nadużyć.
Na jakie triki dają się złapać internetowi klienci? - Oszuści zakładają strony, które do złudzenia przypominają autentyczne witryny znanych firm albo stosują wyrafinowane techniki psychologicznego nacisku. Wielu oszustów wykorzystuje do swojego procederu aukcje internetowe - ostrzegają pracownicy ECK. Oto kilka przykładów:
- Lipna witryna i transfer pieniędzy. Internauta z Irlandii kupił dwa laptopy w brytyjskim sklepie internetowym i zapłacił z góry transferem pieniężnym przez Western Union. Laptopów nigdy nie otrzymał. Jak się okazało - witryna sklepu była fałszywa. Na wypadek gdyby ktoś chciał sprawdzić, czy taka spółka rzeczywiście istnieje, oszuści zamieścili na niej dane teleadresowe innej firmy. W takim e-sklepie pozornie sprzedawali m.in. sprzęt komputerowy, by w końcu zniknąć z pieniędzmi. Ponieważ były one wysyłane transferem, wyśledzenie ich okazało się niemal niemożliwe (zobacz podpis pod zdjęciem). Sprawa trafiła na policję.
- Niesolidny sprzedawca, czyli kto kogo zmęczy. Klient ze Szwecji zamówił w niemieckim e-sklepie odtwarzacz DVD. Dostał inny model, niż zamówił, więc odesłał sprzęt, żądając szybkiej dostawy właściwego urządzenia. Sklep nabrał wody w usta - klient nie dostał ani odpowiedzi, ani nowego DVD, ani zwrotu pieniędzy. Nic nie dały nawet próby interwencji szwedzkiego ECK. Dopiero gdy w sprawę zaangażowała się berlińska filia ECK, sprzedawca przyznał, że klient ma rację. I... nic nie zrobił. Trzeba było aż dwóch interwencji Centrum, by sklep w końcu odesłał klientowi pieniądze - a i to bez kosztów, jakie ten poniósł, by odesłać niezamawiany towar. Klient był już tak zmęczony sprawą, że machnął ręką na dalsze roszczenia.
- Transakcja w szarej strefie, a na koniec spoofing. Inny szwedzki internauta licytował telefony komórkowe na aukcji. Sprzedawca zasugerował mu przeprowadzenie transakcji "pod stołem", czyli poza serwisem aukcyjnym, co miało obu stronom zaoszczędzić kosztów prowizji. Klient zgodził się, ale nie chciał zapłacić z góry nieznanej osobie. Wtedy sprzedawca zaproponował transakcję poprzez stowarzyszoną z serwisem aukcyjnym firmę pośredniczącą (świadczącą tzw. usługi escrow, czyli depozytu - czytaj pod zdjęciem). Wkrótce kupujący otrzymał od firmy depozytowej e-mail z informacją, że towar jest już w jej rękach i jest zgodny z opisem. Po zapłacie zarówno sprzedawca, jak i firma zerwały kontakt z klientem. Gdy ten zwrócił się do serwisu aukcyjnego po pomoc, okazało się, że padł ofiarą oszusta, a rzekomy e-mail od firmy depozytowej był w istocie fałszywką (jest to tzw. spoofing).
- Fałszywy powiernik i przekaz przez Western Union. Niedawno opisywaliśmy w "Gazecie" przypadki wyłudzania zaliczek od uczestników aukcji internetowych używanych samochodów po bardzo atrakcyjnej cenie. Autor przekrętu zdobywa zaufanie kupującego dzięki temu, że w transakcji ma pośredniczyć specjalna firma powiernicza (tzw. escrow). Taki depozytariusz wydaje sprzedawcy pieniądze wpłacone przez kupującego dopiero wtedy, gdy ten dostanie i sprawdzi towar. Szkopuł w tym, że firma powiernicza, mimo profesjonalnie wyglądającej witryny, może okazać się fałszywa (na zdjęciu jedna z takich oszukańczych witryn - występowała pod różnymi nazwami, ale wyglądała zawsze podobnie).
Oszustów trudno namierzyć, bo przekaz zaliczki w takich transakcjach odbywa się zwykle przez Western Union. Na czym polega taka operacja? Nadawca po prostu zleca przekaz określonej sumy pieniędzy (wpłaca ją w okienku), którą adresat odbiera u siebie w kraju na podstawie danych osobowych i dokumentu tożsamości (musi też znać przekazaną kwotę). Jeśli więc oszust używa sfałszowanego dowodu osobistego, po transakcji nie zostają żadne ślady (np. numery kont bankowych), które ułatwiłyby potem jego namierzenie. Dlatego internetowy kontrahent, nalegający na przekazanie mu pieniędzy przez Western Union, to jak lampka alarmowa. Nawet sama firma Western Union przestrzega przed wykorzystywaniem takich przekazów do płatności za towary i usługi kupowane w sieci. - Taki przekaz jest dostępny do wypłaty w przeciągu kilku minut od wysłania i w żaden sposób nie można opóźnić, wstrzymać lub zablokować wypłaty nadanych środków. Przestrzegamy przed wysyłaniem pieniędzy osobom nieznajomym - pisze firma na swojej witrynie. Oprócz zaliczek na rezerwację auta oszuści wyłudzają w ten sposób pieniądze m.in. za telefony komórkowe, komputery, sprzęt RTV oraz aparaty i kamery cyfrowe.
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:58    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Hacking.pl wypunktował Allegro
Allegro.pl ma w zabezpieczeniach dziury pozwalające na kradzież tożsamości jego użytkowników - takie rewelacje zelektryzowały polski internet. - Problem zażegnany, żadne dane nie wyciekły - uspokaja największy polski serwis aukcyjny.
Każdy zarejestrowany użytkownik Allegro ma w serwisie indywidualne konto (zwane "Moje Allegro") na które musi się zalogować, jeśli chce coś kupić lub sprzedać. Jeśli ktoś się na to konto włamie, może wszystkie dane osobowe zdobyć, a także podszyć się pod właściciela konta i działać na jego rachunek. Coś takiego określa się jako kradzież tożsamości.
Taki atak na Allegro.pl jest dla fachowca banalny, poziom bezpieczeństwa tego serwisu jest równy zeru - zaalarmował we wtorek serwis internetowy Hacking.pl. W środę zrobiła się z tego burza, a Patryk Tryzubiak w imieniu Allegro.pl komentujący sprawę dla mediów przeżył lawinę telefonów od dziennikarzy. Nic dziwnego, Allegro to największa w Polsce witryna handlowa, ma 3 mln zarejestrowanych użytkowników. Obecnie na serwisie trwa ponad 1,8 mln aukcji. Zeszłoroczne obroty na aukcjach Allegro sięgnęły 1,5 mld zł.
Znalezienie dziur w systemie bezpieczeństwa Allegro zajęło nam zaledwie trzy minuty - donosi Łukasz Lach, autor hakerskiego eksperymentu. "Błędy są bardzo poważne (...) Osoba atakująca może bez większego trudu wykraść wszystkie dane osobowe, łącznie z adresem i numerem telefonu, nazwę użytkownika i hasło, listę wystawionych i obserwowanych aukcji itd. (...) Można swobodnie wystawić dowolną aukcję" - czytamy w Hacking.pl.
Kradzież tożsamości to na świecie jeden z poważniejszych problemów w internecie. Zazwyczaj jest tylko wstępem do prawdziwych oszustw, kradzieży i defraudacji dokonywanych w imieniu ofiary. Sainsbury's Bank opublikował w ubiegłym tygodniu sondaż autorstwa firmy TNS , z którego wynika, że ponad 4 mln Brytyjczyków ucierpiało kiedyś w wyniku skradzenia tożsamości (tracąc przeciętnie po ponad 3 tys. funtów).
- Nie ma się czego bać, wszystko jest już w porządku. Dziura została załatana. Żadne dane nie wyciekły - zapewnia Tryzubiak. Allegro przyznaje, że opisana metoda rzeczywiście umożliwiała włamanie i nawet w oficjalnym oświadczeniu aż dwukrotnie podziękowało Lachowi za wykrycie luki. Całą aferę uważa jednak za rozdmuchaną. - Nie była możliwa żadna hurtowa kradzież danych, najwyżej włamania na pojedyncze konta. Poza tym operacja wymagała tego, aby atakowany internauta był w tej samej chwili zalogowany na Allegro i jeszcze trzeba go było skłonić do kliknięcia w odpowiedni link. A to nie takie proste - tłumaczy przedstawiciel Allegro.pl.
Na noc ze środy na czwartek serwis wyznaczył przerwę techniczną. Hacking.pl podejrzewa, że ma to związek z opisanymi problemami. Allegro twierdzi, że to przerwa rutynowa.
Problem zapewne nie wyszedłby na światło dzienne, gdyby Allegro odpowiednio zareagowało na e-maile autora eksperymentu. Przed ujawnieniem sprawy poinformował on serwis o wykrytej luce i podawał przykłady ataków. Niestety, poznańska spółka, często krytykowana za godny monopolisty stosunek do klientów, ostrzegawcze e-maile zignorowała. Jak dziś tłumaczy - po prostu utknęły w świątecznej kolejce.
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:58    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

2 tysiące zweryfikowanych sklepów on-line
Ile sklepów internetowych jest w Polsce? Według oceny redakcji serwisu konsumenckiego Sklepy24.pl aktualna liczba sklepów internetowych w Polsce jest zbliżona do 2,5 tysięcy.
W dziale "Zakupy przez Internet" katalogu Onet.pl zarejestrowanych jest blisko 6 tysięcy witryn podczas gdy wiodące serwisy porównujące ceny przeciętnie dysponują ofertą ok. 300 sklepów. Łatwo jest się jednak przekonać, że w związku z występowaniem w nim licznych witryn nieprowadzących faktycznie sprzedaży przez Internet lub sklepów od dawna nie funkcjonujących liczby z Onetu są znacząco zawyżone. Z kolei porównywarki cen ze względu na pobieranie opłat, które są barierą dla wielu sklepów internetowych prezentują oferty zaledwie małej ich części.
Według oceny redakcji serwisu konsumenckiego Sklepy24.pl aktualna liczba sklepów internetowych w Polsce jest zbliżona do 2,5 tysięcy. Szacunek ten wydaje się potwierdzać zarejestrowanie właśnie w katalogu 2-tysięcznego sklepu, z których każdy przechodzi weryfikację redakcji. Jak zapewnia Piotr Jarosz - właściciel i redaktor serwisu Sklepy24.pl - katalog jest na bieżąco aktualizowany i oczyszczany z tak zwanych "martwych dusz" zatem nie ma możliwości znacznego zawyżenia tej liczby.
Warto zauważyć, że według badania polskich sklepów internetowych przeprowadzonego przez serwisy Sklepy24.pl i Internet Standard w grudniu 2006, zaledwie co trzeci sklep internetowy ma staż dłuższy niż 2 lata.
Polecam www.biznesnet.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:59    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

E-sklepy: Kurierzy nie nadążają za rozwojem handlu internetowego
Firmy kurierskie w Polsce nie nadążają za wzrostem popularności handlu internetowego - uważają właściciele sklepów online. - Ten problem spowalnia rozwój całego e-handlu.
Miesiąc temu pani Alicja z warszawskiego Ursynowa zamówiła w internetowej drogerii zestaw kosmetyków płatnych przy odbiorze. Najpierw kurier przyszedł zupełnie niezapowiedziany, w domu zastał tylko zaskoczoną opiekunkę do dziecka bez wystarczającej ilości gotówki. Dwa dni później wprawdzie się umówił, ale nie przyszedł w ogóle. - Czekałam na próżno w domu całe popołudnie - opowiada nasza czytelniczka. Następne dwa dni później czekała kolejne kilka godzin. Tym razem sprawę udało się zamknąć, choć w odpowiedzi na uwagi kurier coś mruczał niechętnie pod nosem.
- Jeszcze bardziej dramatyczną sytuację przeżyła moja znajoma, która kupiła przez internet świąteczne prezenty - mówi Tomasz Cisek, szef internetowego sklepu Empik.com. - Kurier miał być parę dni przed jej wyjazdem do rodziny na święta. Po licznych awanturach przybył dosłownie godzinę przed jej wyjściem z domu.
I dodaje: - Po kilku takich sytuacjach z kurierem ani niższa cena w internecie, ani wygoda zamawiania o każdej porze i z każdego miejsca nie będą miały już dla klienta znaczenia.
Dostawa kulą u nogi
W miarę jak rośnie polski e-handel - a jego wartość w zeszłym roku szacuje się już na 4,5-5 mld zł - rośnie też liczba krążących przesyłek i konkurencja między e-sklepami. I rosną wymagania klientów. Dostawa towaru - jej cena, szybkość i jakość usługi - staje się jednym z istotniejszych elementów całej transakcji.
- Zbyt często mamy sygnały od klientów niezadowolonych ze sposobu dostarczenia paczki - przyznaje Krzysztof Jerzyk, wiceprezes sklepu Merlin.pl (dwie trzecie wysyłanych przez sklep paczek to przesyłki kurierskie). - Skargi dotyczą np. godzin dostarczenia niezgodnych z wcześniejszym ustaleniem czy nieuprzejmości kuriera. Takich przypadków nie jest bardzo wiele, ale są skrajnie irytujące.
To, że obsługa dostaw jest daleka od ideału, potwierdziło badanie przeprowadzone w grudniu ubiegłego roku przez serwis konsumencki Sklepy24.pl. W ankiecie wzięło udział prawie 380 e-sklepów, z których wiele wskazywało na niedociągnięcia Poczty Polskiej (listonosze potrafią w ogóle nie pofatygować się z paczką pod drzwi mieszkania, tylko od razu wkładają do skrzynki awizo) oraz nieudolność firm kurierskich jako jedną z głównych trudności w rozwoju handlu online. Aż 62 proc. respondentów narzekało też na wysoką cenę przesyłek kurierskich -handlowcy uznali ją za nr 2 na liście barier w rozwoju e-handlu.
W ubiegłym tygodniu specjalnie dla "Gazety" serwis Sklepy24.pl zebrał z kilkudziesięciu e-sklepów anonimowe opinie o ich współpracy z firmami kurierskimi (kilka opinii prezentujemy obok). Jak się okazuje, sklepy dość zgodnie narzekają, że oferta firm kurierskich nie uwzględnia specyfiki e-handlu. Dlaczego? Zdaniem handlowców oferta ta jest "skrojona" pod kątem dostarczania przesyłek z jednej firmy do drugiej, a nie do adresata indywidualnego.
Kurierzy pracują w godzinach, w których prywatni adresaci zwykle są w pracy, umówić się z nimi np. na wieczór nie sposób. Podają bardzo szeroki przedział godzin, w których trzeba na nich czekać. Nie mają terminali kart płatniczych, co czasem utrudnia płatność za towar. Kolejne zarzuty to niepunktualność, a czasem wręcz arogancja.
Piotr Jarosz, Sklepy24.pl: - Na rozwiniętych rynkach, np. w Niemczech, można za dodatkową opłatą z góry określić precyzyjną godzinę doręczenia. Daleko nam jeszcze do tej sytuacji.
Tomasz Cisek: - W firmach kurierzy zostawiają przesyłki na recepcji. A dostarczając je do mieszkań, mają kontakt osobisty z naszym klientem i są traktowani nie tylko jako wizytówka firmy kurierskiej, ale też samego sklepu internetowego. Dlatego od ich podejścia do pracy i od ich kultury osobistej powinno się wymagać zdecydowanie więcej niż od kurierów obsługujących firmy - mówi szef Empik.com.
Inaczej widzi sprawę Rafał Nawłoka, prezes firmy kurierskiej DPD Masterlink (obsługuje wiele sklepów internetowych). Podkreśla on, że z palety usług oferowanych przez firmy kurierskie e-sklepy same wybierają te najtańsze i zarazem najuboższe. - Do ceny swoich towarów sklepy muszą doliczyć koszty transportu, więc chcą, by ta kwota była jak najniższa. Potem ich klienci się dziwią, że nie mogą skorzystać z takich czy innych opcji. Ale to nie jest wina firmy kurierskiej, to była decyzja sklepu. Tak długo, jak ich jedynym celem będzie najniższa cena za transport, trudno będzie mówić o wysokiej jakości i wartości dodanej przy dostawie - uprzedza Nawłoka.
- Niekiedy sklep zleca wykonanie usługi kurierowi i zapomina o sprawie, bo uważa, że na tym jego rola się kończy - mówi Piotr Jarosz. - Klient jest pozostawiony sam sobie, musi tracić godziny na telefonowanie, wyjaśnianie lub oczekiwanie na kuriera. To denerwujące.
Nadzieja w konkurencji?
I sklepy, i kurierzy zgadzają się, że handel internetowy to trudny rynek do obsługi. Niesolidni klienci potrafią nie odebrać towaru, czasem nie mają pieniędzy i kurier musi przyjeżdżać ponownie. Jest sporo zwrotów, za których transport ktoś musi zapłacić. Zdarza się, że paczki trzeba wieźć w miejsca bardzo oddalone od centrów logistycznych.
- Wzrost znaczenia e-commerce wymusi na firmach kurierskich walkę o klienta - uważa Tomasz Cisek. Rafał Nawłoka z DPD Masterlink zapewnia, że jego firma gromadzi doświadczenie w dostarczaniu do klientów indywidualnych i na pewno będzie się w tym kierunku rozwijać. W to, że konkurencja na rynku usług kurierskich wpłynie w przyszłości pozytywnie na rozwój e-handlu, wierzy 42 proc. e-sklepów.
Ale nie wydaje się, aby nastąpiło to zbyt szybko. - W grudniu ubiegłego roku firma kurierska narzuciła nam wręcz limity liczby paczek, które może dostarczyć. Pierwszy raz zdarzyło się coś takiego, że kurierzy nie chcieli przyjmować naszych paczek! - zdumiewa się szef jednego z dużych polskich e-sklepów.
Według Ciska firmy kurierskie odczuły masowy odpływ ludzi na Zachód i mają kłopot z brakiem chętnych do pracy. Krzysztof Jerzyk: - Podstawowy problem to organizacja firm kurierskich. Kurierzy nie są ich pracownikami, prowadzą własną działalność gospodarczą. Dlatego firmom trudniej jest egzekwować jakość usług, narzucić ostrzejsze procedury.
Opinie e-sklepów na temat współpracy z firmami kurierskimi
- Jeżeli powstanie w Polsce firma kurierska, która wyspecjalizuje się w dostawach paczek dla handlu internetowego, to jej właściciel szybko stanie się bardzo bogatym człowiekiem. Firmy działające dziś na rynku zatrzymały się w rozwoju jakieś pięć lat temu i nie robią nic, aby unowocześnić sposoby działania.
- W niektórych przypadkach paczki dochodzą po dwóch tygodniach, co przy kosztach przesyłki (15- 21 zł), jakie ponoszą klienci, jest karygodne. Nieprofesjonalne podejście firm kurierskich powoduje, że tracimy klienta, który zapewne nie zrobi już zakupów w naszym sklepie. Firmy kurierskie są drogie, przez co zmuszeni jesteśmy nadawać przesyłki pocztą, której jakość pozostawia wiele do życzenia.
- Nie słyszałem, by kurierzy zostawili choć raz jakieś awizo w miejscu doręczenia. Klient nawet nie wiedział, że kurier dwukrotnie był z paczką i nikogo nie zastał - to duży błąd i łatwy do naprawienia.
- Krótko i na temat mogę powiedzieć, że firmy kurierskie nie są nastawione na obsługę klientow prowadzących sklepy internetowe. Terminowość dostaw jest żenująca.
- Kurier jest szybszy i nieco droższy, ale i dużo bezpieczniejszy niż Poczta Polska. Problem był w grudniu, gdy kurierzy mieli nawał pracy i rażąco się nie wyrabiali.
- Prowadziłam wiele rozmów i negocjacji ale żadna firma, z którą rozmawiałam, nie przedstawiła sensownych propozycji współpracy. Wybraliśmy tańsze (i chwilami gorsze) rozwiązanie - usługi Poczty Polskiej. Ten moloch ma wiele wad, ale jednocześnie jest dostępny w każdej miejscowości w Polsce.
- Jeżeli sklep jest w stanie zadeklarować wysyłkę ponad 200 paczek na miesiąc, to firmy kurierskie proponują dość atrakcyjne warunki i dobrą obsługę. Mam jedynie zastrzeżenia do czasu rozpatrywania reklamacji, trwa to kilka miesięcy. Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Kurierzy powinni wprowadzić do swoich cenników opłatę za lekkie paczki (np. do 3 kg), która byłaby zbliżona do cennika Poczty. Ja wtedy prawdopodobnie 100 proc. paczek wysyłałbym kurierem.
Źródło: anonimowa ankieta serwisu Sklepy24.pl, styczeń 2007 r.
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 18:59    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Porównywarki cen bardzo wybrakowane
85 proc. sprzedawców sprzętu informatycznego i oprogramowania nie jest obecnych w porównywarkach cen. Oznacza to, że klienci dokonujący zakupów przez Internet nie mają pełnej wiedzy o ofercie sklepów internetowych - takie są wyniki opublikowanego w poniedziałek sondażu Computer Reseller News Polska.
Firmy, nieobecne w porównywarkach cen, twierdzą iż usługi te są zbyt drogie. Uważa tak 75 proc. zapytywanych. Uznaje je za "do przyjęcia" 20 proc.
Firmom utrzymującym portale porównujące ceny sprzedawcy sprzętu i oprogramowania płacą stały abonament, wynoszący zwykle od 50 zł miesięcznie oraz wynagrodzenie za każde przekierowanie internauty ze strony porównywarki na stronę ich e-sklepu, niezależnie czy dokona on w tym sklepie internetowym zakupu, czy nie.
Według ankietowanych, obecność w portalach porównujących ceny jest korzystna przede wszystkim dla tych firm, które sprzedają ze skrajnie niskimi marżami (1-3 proc.). Tylko takie są bowiem w stanie zaproponować ceny na tyle niskie, aby znalazły się one na szczycie rankingów prowadzonych przez porównywarki.
Portale internetowe - porównywarki cen zostały uznane za "jedne z najbardziej obiecujących przedsięwzięć w Internecie" w 2006 roku przez analityków branży informatycznej i z instytucji finansowych.
Potwierdzeniem tych dobrych rokowań była transakcja z 2 stycznia br., kiedy to QXL Holding, właściciel m.in. Allegro.pl, kupił większościowy pakiet akcji porównywarki cen Ceneo.pl. QXL w oficjalnym komunikacie poinformował, że zakupiono 75 proc. udziałów w spółce Ceneo S.A. za kwotę 875 tys. funtów brytyjskich (GBP). Rozmowy dotyczące pozyskania inwestorów strategicznych m.in. z sektora funduszy i finansowego prowadzą wszystkie istotne na tym rynku podmioty m.in. Skąpiec i Nokaut.
W badaniach dotyczących popularności polskich serwisów internetowych Gemius Magapanel, pierwsze pozycje zajmują Skąpiec i Ceneo. Te same porównywarki za najlepsze w polskim Internecie uznali uczestnicy ankiety PC World Komputer (Skąpiec - 52,18 proc. ankietowanych, Ceneo - 31 proc.) z listopada 2006.
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 19:00    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Sąd: aukcje to nie żarty
Jak donosi PAP zapadł wyrok w sprawie dotyczącej wylicytowania na Allegro samochodu, którego... właściwie nigdy nie było, jak obecnie twierdzi oferent. Warszawski Sąd Rejonowy orzekł, że aukcje rodzą określone zobowiązania i nie można ich traktować niepoważnie.
Proces w tej sprawie rozpoczął się w styczniu br. Jeden z użytkowników Allegro wylicytował samochód terenowy oferując za niego 23 tys. zł. Auta jednak nigdy nie zobaczył. Oferent nie sprzedał go, twierdząc, że zapomniał ustawić ceny minimalnej w wysokości 30-40 tys., a dodatkowo miał problemy z łączem internetowym (zepsuty modem) i nie mógł nanieść korekt w ofercie. Do transakcji nie doszło więc czujący się oszukanym zwycięzca aukcji zaskarżył oferenta sądu.
Pozwany utrzymuje obecnie, że tak na prawdę to nigdy nie miał rzeczonego samochodu, a aukcje wystawił jedynie, żeby zorientować się za ile takie auto można sprzedać. W wydanym właśnie wyroku sąd orzekł, że skarżący i pozwany zawarli umowę kupna-sprzedaży w chwili zakończenia aukcji. Wystawiający aukcję jest więc zobowiązany do sprzedaży auta i jego wydania. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Polecam www.internetstandard.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 19:00    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Posłowie koalicji przeciw e-aptekom
Sejmowa komisja zdrowia ponownie opowiedziała się przeciw aptekom internetowym. Teraz e-apteki mają już bardzo małe szanse.
W styczniu z projektu nowelizacji prawa farmaceutycznego komisja wykreśliła proponowany przez Ministerstwo Zdrowia punkt zezwalający na wysyłkową sprzedaż leków (ale tylko aptekom i tylko leków bez recepty). Wczoraj odrzuciła poprawkę Platformy Obywatelskiej, która przywrócić zapis o sprzedaży wysyłkowej.
- Posłowie koalicji rządzącej mimo przychylności Ministerstwa Zdrowia dla naszej poprawki głosowali przeciw niej - mówi poseł Krzysztof Grzegorek z PO. - Poparła ją PO i PSL, czyli opozycja. To niezrozumiała sytuacja.
Posłowie zignorowali nawet stanowisko rządowego UKIE, który ostrzega, że utrzymanie w Polsce obowiązującego zakazu sprzedaży leków przez internet jest niezgodne z prawem europejskim (w poniedziałek katowicki sąd podzielił ten pogląd, wyrokując na korzyść jednej z e-aptek pozwanej przez Śląską Izbę Aptekarską). Nie przemawia do nich ani argument, że już dziś polscy pacjenci mogą całkowicie legalnie kupować leki np. w internetowych aptekach w Niemczech, ani że zakaz może być martwy, bo ekspansji internetu nie uda się zatrzymać nawet polskim urzędnikom. Już dziś w Polsce istnieje kilkadziesiąt e-aptek (działających przy tradycyjnych aptekach) - niektóre omijają prawo konstruując transakcję tak, aby nie można było jej uznać za sprzedażą wysyłkową (klient wystawia pełnomocnictwo kurierowi, by ten w jego imieniu odebrał lek z apteki i przywiózł mu do domu).
Posłów koalicji przekonuje za to stanowisko tradycyjnych aptekarzy, którzy argumentują, że sprzedaż leków w sieci jest niebezpieczna dla pacjentów - a jednocześnie chronią w ten sposób swoje interesy przed konkurencją.
Dziś w Sejmie ma się odbyć trzecie czytanie projektu ustawy i decydujące głosowanie. Po odrzuceniu w komisji poprawka ma jednak znikome szanse. A rzecz jest istotna nie tylko dla przedsiębiorców i farmaceutów chcących oferować leki w internecie, ale i dla ich klientów - e-apteki sprzedają leki taniej, niekiedy nawet o 20 proc.
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 19:00    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Handel w internecie: kupiła łódkę za złotówkę
Mieszkanka Żagania (woj. lubuskie) kupiła na Allegro za złotówkę łódkę wartą co najmniej 40 tys. zł, bo sprzedawca nie zastrzegł ceny minimalnej. Allegrowicz nie chce oddać łodzi, a żaganianka idzie do sądu.
Agnieszka Trzebińska z Żagania w grudniu ub.r. na portalu Allegro trafiła na łódź, którą wstawił Afuxx z Rawicza. Pomyślała o prezencie dla ojca, zapalonego żeglarza. Na zdjęciu oglądała AM 480, bezkabinową łódź motorową z kokpitem dla wędkarzy. Sprzedawca zachwalał jej stan, pływał nią zaledwie kilka razy, m.in. po Adriatyku i Odrze.
- Dałam symboliczną złotówkę. Łódkę można było kupić od ręki za 41 tys. zł, korzystając z opcji "kup teraz", ale pomyślałam, że lepiej się potargować. W najśmielszych snach nie przewidywałam, że przejdzie za złotówkę - opowiada Trzebińska.
45 minut po jej ofercie allegrowicz prawdopodobnie zreflektował się, że nie zastrzegł ceny minimalnej. Postanowił się wycofać i wybrał najprostszy sposób - po prostu zakończył aukcję. Pani Agnieszka tymczasem dostała wiadomość z Allegro, że wygrała licytację.
Właściciel łodzi ani myśli jej oddawać. - Próbowałam się z nim umówić. Usłyszałam, że za złotówkę mogę sobie kupić gazetę i popatrzeć na łódkę na zdjęciu. Mimo to wysłałam mu zapłatę pocztą, ale przekazu nie odebrał - opowiada Trzebińska. - Potem usłyszałam, że on w ogóle nigdy nie miał takiej łódki.
Żaganianka idzie do sądu. - Sprzedawca nie zdawał sobie sprawy, że kończąc licytację, sprzedaje łódkę osobie, która zaoferowała najwyższą cenę - tłumaczy Sebastian Kordel, adwokat pani Agnieszki.
Rzecznik portalu Allegro Bartek Szambelan przyznaje rację pani Agnieszce. - Sprzedawca zakończył aukcję przed czasem, tym samym zawarł transakcję z kupującym - komentuje Szambelan i opowiada, jak uchronić się przed tak niekorzystną sprzedażą. - Po pierwsze, dobrze czytać regulamin. Skorzystać z opcji "ceny minimalnej". A nawet jeśli tego nie zrobimy, zanim zdecydujemy się na zakończenie licytacji, powinniśmy wycofać złożone przez kupujących oferty, oczywiście podając rozsądny powód - opowiada.
Kilka dni temu Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Północ przyznał w precedensowym procesie dotyczącym aukcji samochodu terenowego, że wygrana w internetowym serwisie Allegro to umowa kupna-sprzedaży ze wszystkimi konsekwencjami. Nakazał oferentowi sprzedać Jeepa Grand Cherokee za wylicytowane 23,1 tys. zł, mimo że jego cena rynkowa jest co najmniej dwukrotnie wyższa. Sprzedawca tłumaczył przed sądem, że zapomniał podać ceny minimalnej (30-40 tys. zł), a poza tym zepsuł mu się modem i nie mógł tego skorygować przed końcem aukcji. Oświadczył też - podobnie jak właściciel łódki - że Jeepa nigdy nie miał i chciał tylko sprawdzić, czy warto takie auto sprowadzić i sprzedać na Allegro.
- Wiele osób traktuje Allegro jako formę bezpłatnego ogłoszenia. Wystawiają ofertę, podają swój numer telefonu, licząc, że dogadają się z kupującym poza portalem. A aukcja w internecie to nie żarty - tłumaczy mecenas Kordel.
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 19:01    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

E-sklepy: Nie wszystko złoto, co się wyświetli
Monitory komputerowe za 80 zł, laptopy za 500 zł, markowe telewizory za nieco ponad 1000 zł? Choć na takie ceny co rusz trafiają w e-sklepach internauci, zwykle odchodzą z kwitkiem.
Kilka dni temu na stronie internetowej polskiego oddziału Della, jednego z największych na świecie producentów komputerów, można było znaleźć nie lada okazję - monitor komputerowy za kilkadziesiąt złotych. Normalnie kosztuje kilkaset.
Nasz czytelnik - przedsiębiorca - niewiele się zastanawiając, zamówił monitory dla całej rodziny. Chwilę później mina mu zrzedła. Otrzymał od sklepu e-mail, że zamówienie nie zostanie zrealizowane, bo podana na witrynie cena okazała się... błędna.
- Czy sklep mógł tak po prostu odrzucić zamówienie? Poza tym co ja powiem rodzinie? - zastanawia się rozżalony przedsiębiorca.
Zadzwoniliśmy do Della. - Mieliśmy awarię systemu i to właśnie w jej wyniku na witrynie pojawiła się błędna cena - potwierdził "Gazecie" Rafał Branowski, szef marketingu firmy. - Trwała kilka godzin i dotyczyła nie tylko Polski, ale również kilku innych krajów.
A co z klientem, który zamówił monitory, myśląc, że trafił na superokazję? - Złożone zamówienie nie oznacza, że transakcja dojdzie do skutku - Branowski wskazuje na zasady sprzedaży zamieszczone na stronie internetowej. - Zamówienie możemy zrealizować, ale po cenach znajdujących się w cenniku. I taki list przesłaliśmy klientowi - dodaje.
Superpromocja bez zera
"Tani" monitor w sklepie Della to nie pierwszy tego typu przypadek. W kwietniu ubiegłego roku "PC World Komputer" opisywał historię klienta sklepu Komputronik. Na stronie sklepu znalazł laptop Acer TravelMate 4202 WLMi za... 449 zł. Nie była to jednak superpromocja, lecz błąd - jak tłumaczył to Komputronik - przy wprowadzaniu nowych danych na stronę. Faktycznie komputer był dziesięciokrotnie droższy. Sklep w oświadczeniu przesłanym do redakcji magazynu tłumaczył, że anulował zamówienie klienta z "oczywistych, ekonomicznych powodów". Podobny błąd przydarzył się Komputronikowi cztery lata temu - internauci rzucili się na procesory AMD Barton, które - zgodnie z ceną podaną na sklepowej witrynie - można było dostać za 49 zł (zamiast 495 zł). Zamówienia również anulowano.
Innym też zdarzają się podobne wpadki. "Miałem potwierdzenie zakupu telewizora projekcyjnego Sony 50 cali za 1410 zł wartego 14100 zł" - pisze na jednym z forów internetowych internauta "Agar". Jak twierdzi, sprzedawca się wystraszył i, przepraszając, zaproponował specjalną, niższą cenę. "Agar" jednak nie skorzystał, bo gdzie indziej ten sam telewizor znalazł taniej - nawet uwzględniając upust.
- Przynajmniej kilka razy zdarzyła nam się taka pomyłka - przyznaje pracownik jednego ze sklepów internetowych proszący o anonimowość. - A to telewizor był tańszy o kilkaset złotych, a to przy cenie palmtopa znikło na końcu zero i wyszła jakaś absurdalnie niska kwota - mówi. Jak dodaje, niektórzy od razu wietrzyli okazję i zamawiali po kilka, kilkanaście sztuk. - Ale dostawaliśmy też maile od klientów, którzy zwracali nam uwagę, że na stronie chyba mamy błąd - dodaje.
A co z tymi, co wykłócali się o towar? - O ile mogliśmy sobie na to pozwolić, proponowaliśmy klientom albo niewielki upust, albo jakieś gadżety, np. podkładki pod mysz - mówi nasz rozmówca. - Wiedzieliśmy, że zgodnie z prawem możemy odwołać zamówienie. Ale wówczas walczyliśmy o pozycję na rynku i chodziło nam o zrobienie dobrego wrażenia - dodaje.
Sklep nic nie musi
Zawsze można domagać się realizacji zamówienia na drodze sądowej. Tylko czy warto? - Odradzam. Można wprawdzie powoływać się na odpowiednie stosowanie przepisu kodeksu cywilnego, zgodnie z którym wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży - mówi "Gazecie" Andrzej Springer, radca prawny w kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy. - Zastrzeżenie na stronie internetowej sugeruje jednak, że wystawienie towaru stanowiło jedynie zaproszenie do składania ofert. Skoro klient składał ofertę, a sklep jej nie przyjął, to umowa nie doszła do skutku - dodaje.
Podobnego zdania jest Justyna Kurek z departamentu polityki konsumenckiej UOKiK. - Sklep może przyjąć ofertę, lub nie.
Zdaniem Justyny Kurek, aby doszło do zawarcia umowy, klient musi dostać zarówno potwierdzenie dojścia oferty, jak i jej akceptację. Taki zapis miał chronić sprzedawcę np. przed konsekwencjami otrzymania większej liczby ofert niż jest towarów na stanie. - Nie ma jednak przeszkód, by oba oświadczenia sklep wysłał w jednej wiadomości - mówi Kurek. Ale nawet jeśli sklep potwierdzi ofertę, ma jeszcze jedną furtkę - może próbować wycofać się z zawartej umowy ze względu na błąd (wadę oświadczenia woli). Musi to jednak zrobić niezwłocznie. - Zgłoszenie błędu przez sklep dzień po zawarciu umowy byłoby w porządku. Tydzień to zdecydowanie za długo - uważa Kurek.
Ale w tych sporach pomiędzy klientami a sklepami ci pierwsi też mają prawo do błędu. Gdy klient zamówi np. 12 myszek komputerowych zamiast jednej, bo palec omsknie mu się na klawiaturze, też ma szansę na wycofanie się z umowy - umożliwia mu to, choć pod pewnymi warunkami, ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów, w której jest mowa o "umowie na odległość" (czyli także zakupach przez internet).
Nasi rozmówcy podkreślają, że nie spotkali się z sądowym wyrokiem w takiej sprawie. Z drugiej strony warszawski sąd stwierdził niedawno, że wygrana aukcji w serwisie Allegro to zwyczajna umowa sprzedaży i kupna ze wszystkimi konsekwencjami. Choć sprzedawca jeepa powoływał się na błąd (auto zostało wylicytowane za połowę ceny rynkowej, bo nie ustawił ceny minimalnej), sędzia uznał, że sprzedawca musi go sprzedać.
Rozżalonych klientów może przybywać - Polacy coraz chętniej wydają pieniądze w e-sklepach (w sumie zostawiają w nich już ok. 4-5 mld zł rocznie).
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 19:01    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Sejm niespodziewanie zgadza się na e-apteki
Apteki będą mogły sprzedawać w internecie leki bez recepty - postanowił w piątek Sejm. Leki sprzedawane tą droga są o 20 proc. tańsze niż w tradycyjnych punktach.
To duże zaskoczenie. Sejm - który jeszcze miesiąc temu głosami posłów koalicji opowiedział się przeciw e-aptekom - zmienił zdanie i przyjął poprawkę Senatu zezwalającą aptekom i tzw. punktom aptecznym na internetową sprzedaż leków dostępnych bez recepty (OTC). Toczącą się w ostatnich miesiącach zażartą batalię o e-apteki szeroko opisywaliśmy w "Gazecie", alarmując, że lobby tradycyjnych aptekarzy stara się nie dopuścić do rozwoju tańszej internetowej konkurencji.
Bitwa o leki z sieci
Według grudniowego raportu UOKiK leki na receptę są w Polsce średnio o 5 proc. droższe niż w innych krajach Unii Europejskiej. W Czechach i na Słowacji jest taniej nawet o 20 proc. Jednym ze sposobów na tańsze leki może być internet - sprzedawcy mają duże obroty i nie muszą magazynować towaru.
Wczorajsza nowelizacja Prawa farmaceutycznego dostosowuje także polskie prawo do unijnego - już parę lat temu Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że zakaz e-sprzedaży leków OTC jest sprzeczny z prawem europejskim. Na to orzeczenie (i na prymat prawa unijnego) powołuje się kilkadziesiąt aptek internetowych, które mimo zakazu obowiązującego w krajowych przepisach już dziś działają w Polsce. Na podstawie sondaży firmy badawczej Gemius można wyliczyć, że kupowało w nich już blisko milion klientów. Przykład wielu krajów - m.in. USA, Kanady, Wlk. Brytanii, Niemiec czy Holandii - pokazuje, że sprzedaż leków w sieci ma dużą przyszłość.
Mimo to internetowa sprzedaż farmaceutyków ma wielu przeciwników. Argumentują oni zwykle, że taki handel jest niebezpieczny dla pacjentów, że zachęca ludzi do kupowania więcej leków, niż im potrzeba i że w sieci jest wiele podejrzanych witryn z fałszywymi lekami.
Internetowe apteki starał się tępić nadzór farmaceutyczny, Śląska Okręgowa Izba Aptekarska pozywała je do sądu (jedną sprawę przegrała, drugą sama wycofała dwa dni temu). W lutym z pomocą "zakupu kontrolowanego" śląska izba wykazała nawet, że dwie duże e-apteki nie spełniają wymogów dotyczących przechowywania leków - farmaceutyki, które powinny być trzymane w chłodzie, wysyłały one pacjentom w zwykłych kartonikach.
Ministerstwo Zdrowia - niechętnie, ale jednak - chciało dopuścić wysyłkową sprzedaż farmaceutyków, powołując się m.in. na Urząd Komitetu Integracji Europejskiej. W wyniku lobbingu izb aptekarskich doszło jednak do sytuacji, że koalicyjni posłowie głosowali przeciw propozycjom własnego rządu. Za internetowymi aptekami opowiadała się natomiast opozycja, głównie Platforma Obywatelska.
Jeszcze podczas piątkowej debaty w Sejmie główny inspektor farmaceutyczny Zofia Ulz przekonywała, że przyjęcie poprawki Senatu może mieć niebezpieczne konsekwencje. Jej zdaniem do zalegalizowania internetowej sprzedaży nie są przygotowane ani apteki, ani inspekcja farmaceutyczna, która nie poradzi sobie ze skuteczną kontrolą takiego handlu. - Taka sprzedaż nie gwarantuje prawidłowej jakości leków, podczas transportu jest poza zasięgiem nadzoru farmaceutycznego. Farmaceuta nie ma kontaktu z pacjentem i możliwości sprawowania nad nim opieki - mówiła Ulz. Popierała ją poseł Małgorzata Stryjska (PiS), przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia. Tym razem posłów nie przekonała.
Diabeł tkwi w szczegółach
Dla aptekarzy i przedsiębiorców chcących oferować leki w sieci jest jednak jeszcze za wcześnie na otwieranie szampana. Będą oni mogli prowadzić wysyłkową sprzedaż farmaceutyków, gdy spełnią warunki bezpieczeństwa, które w specjalnym rozporządzeniu ma określić minister zdrowia. Jeśli okaże się podatny na naciski lobby aptekarskiego, zapisy te mogą się okazać tak restrykcyjne, że praktycznie uniemożliwią e-aptekom działalność. - Np. postanowią, że lek musi jechać w wielkiej lodówce, a na niej ma siedzieć farmaceuta i ksiądz z kropielnicą - żartuje jeden z internetowych aptekarzy.
- Obwarowanie wysyłkowej sprzedaży leków wszystkimi rygorami koniecznymi, by była ona bezpieczna dla pacjenta, sprawi, że nie będzie się opłacało prowadzić w Polsce takiego biznesu - przyznawał już całkiem serio w niedawnej rozmowie z "Gazetą" Stanisław Piechula, prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej, przeciwnik e-aptek.
- Myślę, że to przesada, choć oczywiście jakieś drakońskie wymogi mocno utrudniłyby nam życie, a dla małych e-aptek mogłyby być wyrokiem - mówi Jacek Denkowski, szef największej w kraju e-apteki DomZdrowia.pl. - Ale na razie cieszmy się z decyzji Sejmu i nie martwmy się na wyrost. Oferujemy ministerstwu i głównemu inspektoratowi farmaceutycznemu nasze doświadczenie i mamy nadzieję na współpracę przy tym rozporządzeniu. Tak, by wszystko uregulować i bezpiecznie, i sensownie.
Sejm przyjął też inną poprawkę Senatu dotyczącą reklamy aptek. Posłowie pierwotnie chcieli całkowicie zakazać reklamy takich placówek. Rząd i Senat stanęli jednak na stanowisku że zakaz powinien dotyczyć tylko reklamy leków refundowanych. Ma to wyeliminować rozdawane przez niektóre apteki pacjentom ulotki w stylu: "Wspieramy finansowo - dostaniesz rabat, jeśli przyniesiesz receptę".
Uchwaloną nowelizację Prawa farmaceutycznego musi jeszcze podpisać prezydent.
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
muzyk



Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 112

PostWysłany: Sro Cze 04, 2008 19:02    Temat postu: Sklepy internetowe - nowinki Odpowiedz z cytatem

Gigantyczna kradzież internetowa w sieci hipermarketów
Crackerzy ukradli z komputerów hipermarketów w Wielkiej Brytanii i Irlandii informacje o setkach tysięcy klientów. Wśród skradzionych danych są numery kart płatniczych i pin kody.
Dane kupujących w TKMaxx, najpopularniejszej na Wyspach sieci sklepów, pochodziły z transakcji dokonywanych w ostatnich 5 latach. Do pierwszych kradzieży internetowych doszło już w 2003 roku. Pozostałe ataki crackerów miały miejsce później.
Rzecznik firmy przyznał, że technologia, której użyli komputerowi włamywacze była tak zaawansowana, iż TKMaxx może nigdy nie dowiedzieć się co było w skradzionych bazach danych. Na pewno były w nich pin kody kart kredytowych i numery praw jazdy kupujących. Sprawa może dotyczyć nawet 500 tysięcy osób, które po zakupach zwracały towar.
Klienci firmy są proszeni o sprawdzenie swych bankowych wyciągów. Jeśli zaś po zakupach zrobionych przez nich w TKMaxx, doszło przy użyciu ich danych do niekontrolowanych transakcji i stracili pieniądze, mogą liczyć na ich zwrot.
Chociaż dochodzenie w tej sprawie trwa już 3 miesiące, cały czas nie wiadomo kto jest sprawcą kradzieży, ani ilu było złodziei.
Polecam http://gospodarka.gazeta.pl
_________________
nauka na keyboardzie impresariat stroiciel agencja artystyczna nauka na pianinie stomatolog
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja Rekomendacja Strona Główna » Luźne rozmowy na każdy temat Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 1 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Nauka gry na klarnecie w Częstochowie Stomatolog Częstochowa Impresariat Katalog branży artystycznej

Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
iCGstation v1.0 Template By Ray © 2003, 2004 iOptional